ostatnia aktualizacja: 2009-02-26 16:17:12
Zimowa wyprawa na Śnieżnik
Wyprawa na Śnieżnik była jedną z pamiętniejszych wycieczek z turystyki kwalifikowanej, była nas spora grupa, około trzydziestu osób. Naszym opiekunem był oczywiście dr Włodzimierz Ranoszek.
Miejscem zbiórki był stadion w Stroniu Śląskim skąd wyruszyliśmy w kierunku Śnieżnika (1425 m.n.p.m). Każdy miał do opracowania informacje na temat punktów czy obiektów, jakie mijaliśmy po drodze. Pogoda nie zapowiadała niczego, co miałoby zwiastować opady śniegu, jednak już u podnóża góry zaczęło sypać grubymi płatami. Były to pierwsze opady tej zimy. Z tego powodu musieliśmy zrobić przerwę po wejściu do lasu, aby lepiej się przygotować do przecierania szlaku. Ze względu na trudne warunki, ćwiczenia topograficzne oraz rozpoznawanie obiektów na naszej trasie zdobycie Śnieżnika zajęło nam około 6 godzin. Niestety wejście na sam szczyt Śnieżnika w pierwszym dniu wycieczki było bezcelowe ze względu na zerową widoczność. Wędrówkę kończyliśmy przedzierając się przez miejscami metrowe zaspy śniegu. Wycieńczeni w końcu dostrzegliśmy światełko w ciemności dobiegające ze schroniska PTTK, w którym zostaliśmy na noc.
Schronisko to od południowej strony było pełne okiennic, co pozwalało cieszyć wzrok panoramicznym widokiem. Jednak to sprawiło, że nie było zbyt ciepło w naszym pomieszczeniu. Jednakże to, co ujrzałem rano tuż po otwarciu powiek wynagrodziło mi wszystkie trudy i niedogodności. Pogoda choć na chwilę była łaskawa pokazać nam w jak pięknym miejscu jesteśmy. Po zjedzeniu śniadania każdy poszedł szlakiem w stronę swojego miejsca zamieszkania lub przystanku autobusowego.
Wejście na Śnieżnik wymagało bardzo dobrego przygotowania, przeszliśmy łącznie około 25km w niezbyt sprzyjających warunkach i właśnie to dodało trochę emocji i adrenaliny. Myślę, że każdy z uczestników chętnie by powtórzył ten wypad.
